Wędzidełko podjęzykowe - czy to moda? | Logopeda i Neurologopeda Łódź | LogopedyczneSOS - Joanna Muzykiewicz

Wędzidełko podjęzykowe – czy to moda?

W tej chwili jest już bardzo dużo artykułów, opinii z rożnej dziedziny specjalistów, mówiących o tym, że budowa anatomiczna aparatu artykulacyjnego jest bardzo ważna, a wszelkie zaburzenia wpływają na jego funkcję, czyli na jakość i ilość przyjmowania pokarmu, począwszy od pierwszych chwil życia. Co jeszcze może powodować nieprawidłowa budowa anatomiczna? Ograniczone ruchy języka, specyficzne dźwięki podczas kląskania, bąbelki pojawiające się na górnej wardze, nieprawidłowa pozycja spoczynkowa języka, karmienia krótkie, mało efektywne, często kończące się snem, ból sutka, nieprawidłowa kompensacja i zassanie podczas ssania.

Od początku. Język jest złożoną strukturą mięśniową. Na pierwszy rzut oka możemy wyróżnić: czubek języka, trzon języka i nasadę języka. Jednak anatomicznie jest to struktura złożona z czterech wewnętrznych i trzech zewnętrznych mięśni.  To niesamowite połączenie powoduje, że język w jamie ustnej wykonuje, niczym baletnica na lodzie, ruchy do przodu, do tyłu, na boki,  wyrafinowane koziołki ze zmieniającą się grubością całej masy mięśni. Język przymocowany jest do dna jamy ustnej za pośrednictwem fałdu tkankowego, zwanym wędzidłem podjęzykowym i to o nim jest dzisiejszy artykuł.

Zastanawiało Cię, jak dochodzi do powstania wędzidełka?

Najprościej mówić to wynik częściowej śmierci komórek między językiem a dnem jamy ustnej, ten naturalny proces nazywa się apoptozą. Jeśli w odpowiednim czasie, organizm nie dostanie prawidłowych informacji o usunięciu niepotrzebnych komórek, następnej takiej szansy może nie być. I tak oto tworzą nam się 4 typy wędzidełek.

Wędzidełko podjęzykowe zbudowane jest z kolagenu. A, że biologia była moim jednym z ulubionych przedmiotów, to nie będę posługiwać się literaturą, a moją pamięcią 🙂 Kolagen to białko. Gdybyśmy wzięli je pod lupę, zobaczylibyśmy cząstki, które zbudowane są ze spiralnych łańcuchów, w których skład wchodzą różnego rodzaju aminokwasy. W organizmie występuje osiem typów kolagenu, a podyktowane jest to funkcjami, jakie mają spełnić w organizmie. Jednak najwięcej występuje i tak prawdę mówiąc, najlepiej zapamiętany przeze mnie jest typ I, który znajdziemy w skórze, tkankach podskórnych, ścięgnach oraz wędzidle podjęzykowym. Ta-dam!  Ten typ charakteryzuje się niesłychanie skomplikowaną budową polipeptydową, te spiralne łańcuchy są długie, skręcone wokół własnych osi i siebie nawzajem, co powoduje, że połączenia są sekwencyjnie powtarzające się, a takie ustawienie równoległe do siebie łańcuchów powoduje, że powstała sieć jest kompletnie nie do rozerwania i odporna jest na rozciąganie!

Pamiętam, jak Pani od biologii chciała nam to zobrazować. Na włóczce tworzyła trzy warkocze, które miały imitować spirale, owijała je wokół własnej osi, potem próbowała połączyć z pozostałymi łańcuchami, tak, aby wszystkie były ułożone równolegle – mistrzostwo świata! Naszym zadaniem było ich rozdzielenie. Ciągnęliśmy, a one ani drgnęły! To “wiązanie” było, tak silne, że każda nasza próba kończyła się fiaskiem! Gdy my mieliśmy to zrobić ….to efekt był taki, że włóczka cała się splątała! Ale ślady pamięciowe zostały do dziś: to połączenie jest, trudne do rozerwania, a już na pewno trudne do rozciągnięcia.

Czy w takim razie masować? Jest mnóstwo polskich autorytetów, którzy piszą o wędzidełku, między innymi: Barbara Ostapiuk, Mira Rządzka, Danuta Pluta-Wojciechowska, Marzena Machoś, bardzo zachęcam Cię do zapoznania się z ich publikacjami, są niesamowicie interesujące i pokazują, jak jest naprawdę. Ale wracając do sedna, wędzidełko podjęzykowe, to jak wyżej opisałam kolagen typu I, który trudno rozerwać, pamiętasz eksperyment z włóczką? 😉

Według mnie stymulować, ale żadna znana mi stymulacja nie będzie na tyle skuteczna, aby funkcje języka powróciły, tak, że wspomniane wyższej problemy zniknęły raz na zawsze. Niestety stymulacja to nie czarodziejska różdżka 🙁

Ale! Stymulacja, mam na myśli delikatne uwrażliwianie przestrzeni dna jamy ustnej. Nie dam Ci tu sposobów, ponieważ każde dziecko jest inne, każde może mieć inny typ skróconego wędzidełka, ale zalecam, umów się do logopedy/neurologopedy/doradcy laktacyjnego. My naprawdę dużo wiemy, cały czas się szkolimy! Wracając 🙂 Ta wrażliwa stymulacja, spowoduje, że fałdy tkankowe uwidocznią nam się na tyle, aby samo wędzidło, które utrudnia funkcje, wyłoniło się, a to tym samym spowoduje:

  • zwiększenie przestrzeni dna jamy ustnej,
  • sprowokowanie języka do ruchów w kierunku podniebienie twardego,
  • mobilizację mięśni języka, pamiętasz ile ich jest? 🙂

Odpowiadając na pytanie w tytule…. to absolutnie nie moda! Fakt jest jeden, jeśli wędzidło będzie zbyt krótkie, będzie utrudniało dziecku nie tylko funkcje prymarne, ale artykulacyjne i oddechowe. To co zrobić?

Kolejność według mnie powinna być następująca:

Krok 1. Jeśli:

  • zauważasz jeden z problemów opisanych na samej górze jak np: problemy z karmieniem, bolące brodawki,
  • podczas płaczu czy ziewania, niemowlę otwiera buzię i widzisz: język w kształcie serduszka, ograniczoną ruchomość języka w jamie ustnej, błyszczącą “białą linkę” pod językiem,
  • cokolwiek Cię zaniepokoi, np: język na czerwieni warg, język cały czas na dnie jamy ustnej, pęcherzyki na wardze,
  • dziecko ssie pierś, a nie przybiera na wadze, lub za każdym razem ucieka w sen,
  • słyszysz dziwne dźwięki podczas jedzenia.

Krok 2. Skonsultuj się ze specjalistą: logopedą / neurologopedą / doradcą laktacyjnym, który oceni budowę oraz funkcję aparatu artykulacyjnego oraz dowiesz się wiele ciekawych aspektów rozwoju dziecka. Jeśli cokolwiek zaniepokoi specjalistę, zasugeruje konsultację z laryngologiem / chirurgiem dziecięcym / chirurgiem stomatologii.

Krok 3. Decyzja ostatecznie należy do Ciebie i lekarza.

Krok 4. Czujesz duży lęk na samą myśl o podcięciu wędzidełka (frenotomii). Zrozumiałe! Zawsze się boimy podejmować decyzji, które nie dotyczą nas osobiście, albo o których mało wiemy. Sam zabieg podcięcia wędzidełka jest dość prosty i nieinwazyjny. Decyzja o podcięciu równa się pomóc dziecku, czyli dzięki temu dać mu moc sprawczą w nabywaniu kolejnych funkcji.

Reasumując to nie trik, nie sezon na wędzidełka, tylko obserwujemy dziecko, badamy anatomiczne struktury, oceniamy jego funkcje i dokonujemy analizy.

Każde dziecko ma swoją historię….Pamiętaj!